Marzną nosy, marzną uszy.
A ja mknę bez wytchnienia, aby złożyć Ci życzenia:
pachnącej lasem choinki,
na stole barszczu i szynki,
radosnych kolędników
oraz podarków be liku...
Świat pełnych wesołości,
Karpia, co to bez ości,
na koniec zaś wspaniałego XXXX roku.
| « poprzednia | następna » |
|---|


